Muzeum PRL-u

Zdaniem niektórych, zwykłych Polaków “Za komuny było lepiej” - kto nie miał okazji doświadczyć socjalizmu na własnej skórze, odwiedzając Muzeum PRL-u w Krakowie będzie mógł wyrobić sobie własne zdanie na ten temat. Angielska nazwa instytucji zarządzanej przez Muzeum Historyczne Miasta Krakowa - The Museum of Poland under the Communist Regime, czyli w wolnym tłumaczeniu “Muzeum Polski pod reżimem komunistycznym” - mówi nieco więcej o tym, czego można się tutaj spodziewać.

Krakowskie Muzeum PRL-u koncentruje się na dwóch aspektach polskich dziejów z lat 1944-1989. Pierwszy to działalność podziemia antykomunistycznego (przede wszystkim ruchów solidarnościowych, ale też artystów), drugim są realia codziennego życia zwykłych obywateli. Przydziały, pustki w sklepach, dewizy, wszechobecne kombinowanie. Niemal wszystkie dotychczasowe wystawy (sierpień 2018) miały charakter czasowy - prace nad scenariuszem stałej ekspozycji trwają od lat, jednak temat budzi żywe emocje i wielkie kontrowersje. Pojawiają się też żądania, aby przekształcić placówkę - jakoby nadmiernie gloryfikującą czasy słusznie minione - w Muzeum Nowej Huty.

Główną atrakcją Muzeum PRL-u w Krakowie w oczach turystów niewątpliwie okaże się stała wystawa “Atomowa groza”, urządzona w piwnicznym schronie - podobno zbudowanym na wypadek wojny nuklearnej. Według miejskiej legendy: jednym z ok. 250, które rzekomo miały stworzyć pod Nową Hutą istne podziemne miasto. Ekspozycja pokazuje, jak było naprawdę… i co mogło się zdarzyć, gdyby Zimna Wojna w którymś momencie bez pardonu przeszła w III Wojnę Światową.

Muzeum PRL-u mieści się w dawnym kinie Światowid - socrealistycznym gmachu wybudowanym w latach 1955-1957 według projektu Andrzeja Uniejowskiego. Działa tutaj również kameralna Galeria Szpeje, która prezentuje (i sprzedaje) PRL-owskie rzemiosło oraz dzieła sztuki. Okazuje się, że niepowtarzalny styl i design mebli, zabawek, plakatów czy obrazów z epoki ma spore grono fanów.

Dodaj opinię

Ocena ogólna:        

Dla dwojga:        

Dla dzieci:        

Dla dorosłych:        

Dla seniorów:        

Komentarze (0)

Dodaj komentarz